24 listopada 2017, Imieniny: Flora, Jan, Roman
» Szkoła istnieje od 1991 roku. Organ prowadzący: » Stowarzyszenie Sztuka Edukacja Promocja

Marcin Łobacz


5 PAŹDZIERNIKA 2004 ROK
 

Samouk podbija świat mody

Jest dopiero uczniem liceum, a już krytycy wróżą mu międzynarodową karierę

Ma zaledwie siedemnaście lat, a już został okrzyknięty nadzieją polskiej mody. W trakcie pokazu jego kolekcji na Oskarach Mody publiczność najpierw zamarła, by za chwilę nagrodzić młodego projektanta Marcina Łobacza owacją na stojąco.

Krytycy mody nie mogą wyjść z podziwu i wróżą mu przyszłość Yves Saint Laurenta. - Marcin może odmienić świat mody nie tylko polskiej - uważa Jagoda Komorowska, krytyk mody i członek jury prestiżowego polskiego konkursu dla projektantów Oskary Mody. - Jest niezwykle kreatywny, jego pomysły są świeże i interesujące. Czuje się w nich pasję. Wróżę temu młodemu człowiekowi wielką karierę - dodaje.
Dziecko ze szkicownikiem
Laureat Oskarów Mody jest uczniem drugiej klasy 21 Społecznego Liceum im. Jerzego Grotowskiego w Warszawie. Nie wie, kto go zafascynował modą, być może wszystko zaczęło się, gdy spędzał długie godziny za kulisami teatru Roma, w którym jego matka była tancerką. - Tam przyglądałem się barwnym, wymyślnym kostiumom. Kiedy samo oglądanie przestało mi wystarczać, zacząłem projektować - mówi Marcin Łobacz.
- Wciąż mam szkice do pierwszej kolekcji, którą Marcin zaprojektował jeszcze w pierwszej klasie podstawówki - opowiada Halina Łobacz, matka Marcina. - Całymi dniami przesiadywał ze szkicownikiem i wymyślał niezwykłe stroje. Choć do igły go nigdy nie ciągnęło - dodaje.
Ambitny samouk
- Kiedy przystępowałem do konkursu Oskary Mody, moim celem było dostanie się do finału i stworzenie przedstawienia wykraczającego poza zwykły pokaz mody - opowiada Marcin Łobacz.
Do konkursu przystąpiło 120 młodych projektantów, w większości absolwentów szkół artystycznych. Marcin nie dość, że był wśród nich najmłodszy, to w dodatku jako jedyny nigdy nie uczył się projektowania. Nigdy nie brał nawet lekcji rysunku. Do finału dostało się zaledwie dziesięć osób.
- Miałem tylko trzy tygodnie na uszycie całej, składającej się z 10 kostiumów kolekcji - opowiada młody projektant. - Nie spałem po nocach, własnoręcznie wykańczałem koralikami suknie, malowałem jedwab. Gdyby nie pomoc mojej mamy i krawcowej, nigdy bym sobie nie poradził - dodaje.
Fantastyczne suknie zostały uszyte z ręcznie malowanego naturalnego jedwabiu i zwykłego drelichu, po 12 złotych za metr... Kiedy modelki wyszły na wybieg, publiczność najpierw zamarła, by za chwilę zasypać projektanta oklaskami. Marcin otrzymał drugą nagrodę w konkursie. - Jego projekty zapierają dech w piersiach. Bardzo długo czekałam na kogoś z tak wielkim talentem. On ma niewątpliwie iskrę bożą - stwierdza Jagoda Komorowska.
Sukienka dla Szapołowskiej
Wczoraj w hotelu Sobieski odbyła się Gala Mody Polskiej. Swoje kolekcje prezentowały znane firmy odzieżowe. Jedyną osobą, która otrzymała zaproszenie, choć nie ma własnej linii odzieżowej, był Marcin Łobacz. - To zaproszenie jest dla mnie wielkim wyróżnieniem - mówi projektant. - Jednak za każdym razem, gdy siadam do rysunku, projektuję dla Grażyny Szapołowskiej. Marzę, by kiedyś pani Grażyna założyła jedną z moich sukni - dodaje. Teraz Marcin chce się skoncentrować na nauce i skończyć liceum. Później wybiera się do Central Saint Martin?s College of Art and Design w Londynie, najsłynniejszej szkoły mody w Europie.
 
Mamy diament

Agnieszka Maciąg, modelka

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam kreacje zaprojektowane przez Marcina, przeżyłam absolutny szok. Jego projekty po prostu mnie zachwyciły. Najbardziej podoba mi się w nich widowiskowość i teatralność. To moda, która przekracza granice codzienności. Jego suknie to dzieła sztuki. Kilka z nich, które widziałam podczas Oskarów Mody, prezentowało wręcz światowy poziom. A trzeba pamiętać, że projektant ma dopiero 17 lat i jest samoukiem. Marcin ma szansę stać się kimś niezwykłym. Powinien się uczyć i szkolić. Mamy w Polsce diament, który wymaga tylko szlifowania. Śmiało mogę mu przepowiedzieć karierę co najmniej Galliana.
 
Jeszcze w gimnazjum zaprojektował kolekcję Madame de Sade, którą m.in.  zaprezentował w swojej szkole 21 SLO.